wtorek, 3 listopada 2026

Kaseta magnetofonowa ZWCh Chemitex Gorzów Stilon C-120

 




Producent: ZWCh Stilon Gorzów
Nazwa: ZWCh Stilon Chorzów
Długość: C 120
Typ: Type I (żelazowa)
Kraj produkcji: Polska
Lata wytwarzania: 1979-1982?

Kaseta Stilon C-120 z pomarańczową okładką zamykała trójkę popularnych i ogólnodostępnych kaset w PRL z nośnikiem Low Noise tworzonych oprócz niej przez kasety: C-60 z czerwoną okładką i C-90 z niebieską okładką. Pomimo że zawierała taśmę z podobnym dość kiepskim nośnikiem żelazowym, co jej krótsze siostry, to jednak była od nich znacznie rzadsza i droższa. Była trudniej dostępna, bo produkowano jej mniej, a jej produkcję rozpoczęto dopiero w 1979 r. z użyciem trudniejszej do wykonania i cieńszej taśmy o grubości ok. 9 mikronów. W 1980 r. kaseta Stilon C-120 kosztowała 220 zł, gdy kaseta C-60 - 120 zł, a C-90 - 160 zł (to ceny sprzed podwyżek pod strajkach w tymże roku). Biorąc pod uwagę ówczesne przeciętne średnie miesięczne wynagrodzenie w Polsce w 1980 r. wynoszące ok. 5789 zł, koszt zakupu takich kaset był stosunkowo wysoki, zwłaszcza dla nastolatka.

Kasetę tę produkowały Zakłady Włókien Chemicznych Chemitex „Stilon” w Gorzowie Wielkopolskim. Podobnie do innych kaset z rodziny Low Noise, czyli teoretycznie Nisko Szumowych, kaseta Stilon C-120 faktycznie dość mocno szumiała, bo takie uboczne właściwości miała taśma jakiej użyto do jej zrobienia. Pomimo tego, w epoce była to kaseta poszukiwana przez polskich fanów, bo umożliwiała zarejestrowanie aż godziny nagrania na każdej stronie tej kasety, czyli w sumie 2 godzin na jednej kasecie. Jej najważniejszą wadą, o której jednak nie informowano zbyt głośno był fakt, że z powodu cieńszej niż standardowa taśmy, miała ona dużą skłonność do wciągania się do tańszych i słabszych magnetofonów. A takimi przecież były prawie wszystkie ówczesne polskie magnetofony powszechnego użytku, w tym osławiony niezawodnością Grundig. Żaden z nich nie miał bowiem silnika i toru przesuwu taśmy przystosowanego do przeciągania tak wielkiej rolki z taśmą jaka się w niej znajdowała.

W czasach młodości, a dokładniej w 1980 r. dwie kasety Stilon C-120 także i ja kupiłem. Koledzy mi ich bardzo zazdrościli, bo mało kto je już wtedy miał z powodu tego, że były droższe i rzadsze na rynku (po strajkach praktycznie nie można ich już był kupić). Nabyłem je w nieistniejącym od dawna sklepie RTV w Żorach. W związku z tym, że zauważyłem iż taśma z tych kaset często wciągała się do magnetofonu, lub blokowała w mechanizmie odtwarzania, bo silnik nie mógł obracać jej rolek, zaniechałem dalszych zakupów takich kaset. Parę lat potem je sprzedałem, czego bardzo żałowałem, bo mogłem sobie je zostawić jako pamiątkę. Dopiero po latach niesiony falą nostalgii ponownie jedną taką kasetę kupiłem, ale tym razem musiałem za nią sporo zapłacić. Kasety te wystawione na aukcjach szybko znikają z powodu dużego pobytu na nie wśród kolekcjonerów.

Jak widać po kilkudziesięciu latach kasety Stilon C-120 nadal są w cenie, bo nostalgia rządzi się własnymi prawami. Można powiedzieć, że są obecnie jednymi z droższych starych używanych kaset dostępnych na rynku. Paradoksem jest to, że dużo lepsze jakościowo od niej kasety C-120 zachodnich firm takich jak BASF czy TDK są od niej wielokrotnie tańsze. A przecież w czasach mojej młodości w sklepach „Pewexu” były one wielokrotnie droższe niż polskie kasety marki Stilon.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz